maj 2007

20. maja 2007 majowych słów garść.

Melancholia. Taka wiosenna. Jak co roku.

Pierwsze maki na torowiskach chylą głowy przed wiatrem.

I jakaś mucha bezimienna ginie w mojej lampie, zwabiona światłem i ciepłem.

Noc głucha za oknem, otulona kwileniem ptaków. Na dachu sąsiadów siedzi młody kos i śpiewa, i śpiewa mi do snu i mi do świtu.

A zachody przemawiają do mnie smutkiem i nostalgią jakąś taką nieopisaną. Coś jest w tym łagodnym świetle, co ma świadomość i co umie się nią dzielić. A może to coś stało się na tyle potężne i nauczyło się wszechogarniać więcej, niż tylko światło, że jakimś sposobem z Czegoś przeobraziło się w Kogoś....?

A jutro z rana następna podróż pociągiem ku Miastu na K. I następne nieznane Dni powstaną ze świtem jutrzejszym.

I znów ujrzę pierwsze maki na torowiskach.

wyprodukowane przez n a v i e
20 - 05 - 2007 , 23:15 , Tarnów
f     p    r

deviant

skomentuj w księdze gości

 

Jeśli chcesz skomentować któryś z powyższych artykułów, możesz zrobić to w księdze gości.