luty 2008

3. lutego 2008 "Fizjologia Roślin jest fajna!!!"

Weź się w garść dziewczyno...
To tak zostało po poprzednich latach... Jakieś takie przekonanie, że to świat narzuca mi, co mam robić i jak mam robić. A ja biegam tylko, taki zaprogramowany automat, i robię wszystko, co mi wstukano, nie zastanawiając się nawet poco-dlaczego.
Nie nie nie!
Ja tak nie chcę.

Znowu łapię doła sesyjnego, doła przed-po-biochemicznego, doła antyroślinnego. To nie jest chyba do końca sprawiedliwe. Teraz będzie mi smutno, i będzie mi przykro, i będzie mi ogólnie źle przez następny miesiąc pewnie. Powód znam tylko ja.
Teraz będzie mi ciężko.

Tak sobie muszę tutaj zebrać pewne myśli, jak w mojej prywatnej myślodsiewni. Poukładać je sobie, zastanowić się, co-jak-poco-dlaczego. Bo inaczej pęknę, inaczej mnie to rozerwie. A dół inżynieryjno-genetyczny tylko czeka na ten swój wielki moment, kiedy radośnie wyskoczy zza rogu i wrzaśnie: "Ha!"

Tak podsumowując: ogólnie. Ogólnie boję się najbliższych dni.
Boję się, że nie starczy mi sił, by przez nie przejść. Że potem znowu będę sobie wyrzucać, że coś źle zrobiłam, że coś spaprałam, że mogłam coś zrobić inaczej.
Tyle, że "potem" będzie potem. A teraz nie potrafię przewidzieć, jak wyglądać będzie owo "potem". Nie posiadam kryształowej kuli.

I czasem łapię się na myślach, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że w głębi siebie i tak jestem egoistką.

Przytul mnie.

wyprodukowane przez n a v i e
03 - 02 - 2008 , 14:01 , Tarnów
f     p    r

deviant

skomentuj w księdze gości

 

Jeśli chcesz skomentować któryś z powyższych artykułów, możesz zrobić to w księdze gości.